czwartek, 5 lutego 2009

Odcinanki, cacanki...

Całkiem niedawno, na portalu onet.pl pojawiła się informacja, jakoby jeden z największych polskich dostawców internetu, zdecydował się na odcinanie od sieci osób, które pobierają nielegalne treści z internetu...
Ktoś, kto nie zna szczegółów powie pewnie, że wreszcie wzięto się ostro za piratów... Niestety rzeczywistość wcale nie jest tak różowa...
Prawdopodobnie ten pomysł (o ile jest prawdziwy) to wynik lobbingu organizacji walczących o prawa autorskie (ia przede wszystkim kasę) dla twórców... Nie było by w tym nic złego, gdyby nie to, że do tej pory, w tym celu, próbowały one w tym celu m.in. uzyskać nieuprawniony dostęp do komputerów użytkowników sieci p2p...
Ponadto odcinanie użytkowników (klientów) od sieci, szczególnie teraz w dobie kryzysu, pomijając fakt, że nie ma większego sensu (jak ktoś naprawdę chce dostać piracki soft, filmy czy muzę to i tak dostanie... :)), jest po prostu aktem samobójczym. Dlaczego? Klienci, którzy zostaną odłączeni, przeniosą się do dostawcy, który nie prowadzi tak restrykcyjnej polityki khm..khm.. "antypirackiej"... A nasz "praworządny" provider... pójdzie z torbami...
Już teraz internauci, komentujący ten artykuł, tłumnie zapowiadają wypowiedzenie umów i przejście do innych dostawców...
Ponadto dyskusyjnym wydaje się, w jaki sposób dostawca miałby sprawdzać z kim łączy się jego klient? Jeśli połączenie jest nieszyfrowane, to może użyć tzw. sniffera do podglądu pakietów... tylko, że samo użycie takiego programu jest nielegalne... więc przez sam ten fakt provider złamałby prawo...
Poza tym na logikę, jaki jest sens oferować klientom łącza o prędkości 10 mbps, jeśli nie mogą niczego ściągać? Do przeglądania stron? Do poczty? To trochę tak, jakby kupować sobie Lamborghini Murcielago, z myślą jazdy tylko i wyłącznie do pracy... totalny bez sens... Im szybsze łącze, to aż prosi się o wykorzystanie tego potencjału... :)
Czas pokaże czy te założenia wejdą w życie...

Brak komentarzy: